piątek, 10 kwietnia 2015

Od Fritza C.D.O. Jasona

-Poczekaj bracie.-Powiedziałem spokojnym i opanowanym tonem.
-Hmm?-Mruknął Jason.
-Ostatnio do naszej watahy dołączyły dwie wadery.
-No i co z tego? Jedna to Wind, a drugiej jeszcze nie poznałem.
-To z tego, że ta druga, czyli Ametyst Ametystowe Serce ma dość niezwykły dar...-Powiedziałem nadal poważnym, wręcz śmiertelnie poważnym tonem?
-No jaki? Niech zgadnę! Przyzywa kolorowe duszki i jednorożce?-Zaczął śmiać się Jason.
-To nie jest czas na żarty.-Rzekłem, kładąc łapę na jego barku.-Wiesz doskonale, że bariera chroniąca nasz obóz jest słaba, a ona nie dość, że bez mojego zaklęcia mogła ją przejść to jeszcze ją dodatkowo wzmacnia.
-Więc nie przywołuje jednorożców?-Basior udał smutnego.
-To jest  śmiertelnie poważne.-Warknąłem lekko.
-Okey, okey... już się uspokajam.-Powiedział i stanął wyprostowany.
-Doskonale wiesz, co grozi nam, gdy bariera się przerwie, prawda?-Ruszyłem powoli w stronę obozu.
-Tak wiem, ale doskonale też wiem, że ty ją utrzymasz.
-Właśnie nie...-Westchnąłem.-Stworzona przeze mnie bariera jest słaba, słabsza niż kiedykolwiek, ale ta nowa ją wzmocniła i jest teraz silna jak nigdy...

<Jason? Wena kaput D: >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz